niedziela, 27 kwietnia 2014

                                     20  Kwietnia 


                                             Beczy w trawie baraneczek nawołując wniebogłosy.
                                             Życzę zdrowia i radości Wam z okazji Wielkiej Nocy i 
                                             Dyngusa mokrutkiego by Wam szczęście dopisało,
                                             by rodzinne były święta, by Wam nic nie brakowało.


                           Życzenia składam rodzinie ,znajomym  i nieznajomym oraz przyjaciołom.





                                       18  KWIETNIA


KWIECIEŃ  TO BARDZO PRACOWITY MIESIĄC OPRÓCZ KOLCZYKÓW ,PIECZENIA CIASTEK ,
ZOSTAŁA DOKOŃCZONA ŻABKA  KERMIT I SZYDEŁKOWE JAJO ZAJĄCZEK,KOSZYK SZYDEŁKOWY



Kermit














Kermit zadowolony ,ze będzie miał zabawkę.

Jajo szydełkowane na styropianie













Zabawka mu się znudziła i uznał ,że lepiej zaopiekować się ciasteczkami bo są kolorowe i słodkie.






Ciasteczka się znalazły to trzeba je gdzieś poukładać to wypadało zrobić szydełkiem koszyczek.





                                                         Koszyk zrobiony ,usztywniony.










A teraz wartę przy ciasteczkach ma zajączek.








wtorek, 15 kwietnia 2014

                          MARZEC I KWIECIEŃ 2014



                      To  były  bardzo  twórcze dwa  miesiące.
Pracowałam przy wymiankach  wielkanocnych ja zrobiłam dwie wymianki .Wykonałam dwa komplety sutaszowe które poszły do sympatycznych znajomych z Fb. jeden komplet powę drował,a właściwie poleciał do LONDYNU, drugi został wysłany do Warszawy .



1.Londyn do Iwonki
2Warszawa do Kasi



Moje prace myślę  , że chociaż trochę spodobały się,a ja wzamian otrzymałam także przecudnie wykonane prezenty.


  To dla mnie od Kasi z Warszawy













A  tu od Iwonki z Londynu





Miesiąc pod względem przygotowań kulinarnych do świąt był także bardzo aktywny. Piekłam ciasteczka maślane ,pierniczki które lukrowałam i ozdabiałam i chowałam do przeróżnych pudełek ,ale jakoś dziwnym trafem z tych pudełek ciastka się ulatniały i było ich coraz mniej ,a piekłam ich chyba przynajmniej w odstępach kilku dniowych z trzech porządnych porcji. Smakowały nie tylko mnie ,ale także wnukom i to wyjaśnia znikanie z puszek.









                          To jest lukier królewski i barwniki żelowe





 Przy dekorowaniu trzeba troszkę się nagimnastykować i odstresować ,wyciszyć to co ja najbardziej lubię Cisza.











Wiem ,że daleko mi do perfekcji ozdabiania ,ale i tak się cieszę bo to moja praca i jak smaczna.

Zachęcam każdego do prób ozdabiania i zapewniam ,że to bardzo wciąga i nawet uzależnia i życzę Smacznego. 




17 kwietnia /czwartek/

Przed wczoraj znowu piekłam ciastka ,tym razem z kakaowa masą i też dekorowane lukrem.





 To jest porcja z 1 kg mąki






17 kwietnia wieczorem zabrałam się za pieczenie drożdżowego koszyka a raczej koszyków  wielkanocnych  , jak  to przystało na mnie ja nie zrobię tylko jednego ,a  zaraz hurtem.








 Tu widać łączenia z lukru ,ale będą zamaskowane wstążeczką  .